ogrodowe diy

Jak dbać o trawnik, aby był gęsty i zielony?

Jak dbać o trawnik? – to pytanie przewija się u mnie za każdym razem, kiedy wstawię zdjęcie na Instagramie czy Facebook Twoje DIY. Zachwyt z pewnością budzi już sam fakt posiadania trawnika w lesie sosnowym, ale też nie da się ukryć, że trawnik mam wzorowy. O samym zakładaniu trawnika napisałam TUTAJ i warto przeczytać ten wpis, bo bardzo błędne jest myślenie, że wystarczy wysypać ziarna i będziemy mieć trawę. Dobre przygotowanie terenu to podstawa dalszych losów trawy w naszym ogrodzie. U mnie trawa jest najbardziej wymagającą rośliną w ogrodzie. Najwięcej czasu jej poświęcam, najwięcej muszę ją pielęgnować i przy niej chodzić. A ponieważ dostaje mnóstwo zapytań, jak dbam o trawnik, aby był gęsty i zielony, to dzisiaj spisuję tu moją całą sezonową pielęgnację.

Jak dbać o trawnik, aby był gęsty i zielony?

Wertykulacja

Zabieg, który należy wykonać raz, dwa razy w roku, aby dać trawie szansę na lepszy rozrost i dostarczenie odpowiedniej dawki światła. O samej wertykulacji piszę bardzo dokładnie TUTAJ. Koniecznie to przeczytaj!

Koszenie

Koszę trawę raz w tygodniu nawet, wtedy kiedy jeszcze nie muszę tego robić, bo trawnik nie urósł za dużo. Częste koszenie pobudza trawę do intensywnego wzrostu, dlatego też jak chcemy piękny i gęsty trawnik, musimy być regularni w koszeniu murawy.

W czasie deszczowych dni warto trawę kosić bardzo nisko, ponieważ będzie ona nam szybko rosła, ale za to w upały podnosimy ostrze kosiarki. Dzięki temu, że trawa jest wyższa, sama robi sobie cień i zatrzymuje więcej wilgoci. Zbyt nisko ścięta trawa to najczęstszy błąd w upalne i suche lato. Podłoże szybko wysycha, a co za tym idzie, też usycha trawa w mocno nasłonecznionych miejscach.

Podlewanie

Podlewanie to dość indywidualna sprawa i zależy od wielu czynników. W upalne dni trzeba trawnik podlewać nawet i codziennie, w chłodniejsze co 2-3 dni. Jednak jeżeli mamy tak zacienioną działkę, jak ja to można to robić nawet rzadziej. Ważne, aby podlewać trawę wieczorem, a jeszcze fajniej nad ranem (u mnie tak jest, ponieważ mam podlewanie automatyczne, o którym możesz poczytać TUTAJ). Podlewanie w pełnym słońcu pali rośliny, ponieważ woda działa jak soczewki skupiające promienie. Tego trzeba unikać. 

Prosty sposób na stwierdzenie czy Twój trawnik potrzebuje dzisiaj wody, to po prostu sprawdzenie podłoża ręką. Jeżeli jest wilgotne, to odpuszczamy, jeżeli jest sucho, to trzeba brać węża do ręki. Zbyt mokry trawnik jest bardziej narażony na rozrastanie się mchu i chorób grzybowych. Tutaj też należy zachować umiar.

Nawożenie

To moja ulubiona część pielęgnacji, bo odpowiednio dobrany nawóz zmienia całkowicie nasz trawnik. Od lat używam „Mistrzowski trawnik z mchem” Florovita i to on nadaje mojej murawie piękny zielony (czasami, aż niewiarygodnie zielony) kolor i na dodatek trawa jest bardzo dobrze odżywiona, świetnie rośnie i doskonale gęstnieje. Nawóz ten występuje, jako mikrogranulat, więc szybciej się rozpuszcza. Nawóz rozsypuję siewnikiem. Tu trzeba trochę poeksperymentować, bo za mało nawozu niedobrze, za dużo popali nam trawę. Dlatego polecam na początku mniej wysypać i sprawdzić, jaki będzie efekt. Ewentualnie przy ponownym nawożeniu wysypać nawozu więcej. Nie polecam robić tego z ręki – to się nigdy nie udaje.

Nawożenie robię raz w miesiącu. Nawóz „Mistrzowski trawnik” walczy też z mchem, który w lesie ma duże pole do popisu. Po nawożeniu intensywnie podlewam, aby nawóz się rozpuścił oraz równomiernie rozłożył. Warto rozsypać nawóz przed deszczem, czyli trzeba śledzić prognozy pogody.

Chwasty

Dobra pielęgnacja trawnika, czyli wertykulacja, regularne koszenie w dużej mierze zapobiega pojawianiu się chwastów, ale jeżeli już są, to warto trawnik spryskać „Chwastoxem” Ziemowita. Działa on tylko na rośliny dwuliścienne, więc nasza trawa jest absolutnie bezpieczna, bo jest jednoliścienna. Spryskujemy trawnik, a chwasty wchłaniają go poprzez liście do korzenia i cała roślina obumiera. Robimy to doraźnie w razie potrzeby. 

Grabienie

W moim ogrodzie dochodzi jeszcze jeden punkt pielęgnacji trawnika, czyli grabienie, ponieważ mam mnóstwo spadającyh igieł i szyszek. Tego, co spada z drzew, należy się szybko pozbywać wygrabiając murawę. Fajnie jest, jak część tego wciągnie kosiarka przy koszeniu.

Jestem bardzo duma z mojego leśnego ogrodu. Jest to zielona wyspa w lesie i aż bije kolorem po oczach. Pielęgnuję go sama i dużo kosztuje mnie to pracy i siły, ale zdecydowanie to moja odskocznia od codzienności. Mimo że to wysiłek fizyczny, to i tak się przy tym odpoczywa, a jak patrzę na mój ogród to mam niesamowitą satysfakcję, że takie piękne miejsce udało mi się stworzyć i że mogę się z Wami dzielić swoją wiedzą na temat ogrodu.

 

Zobacz także:

19 roślin, które będą rosły w zacienionych miejscach!

Jak zrobić ogrodzenie działki płotem lamelowym?

Pielęgnacja ogrodu na jesień

Podziel się...
0
Kasia Ogórek
Mówią o mnie polska Martha Stewart. Cieszy mnie to co robię na co dzień i żyję ze swojej pasji. Jestem kobietą zaradną i żadnej pracy się nie boję. Na zakupy chodzę do marketu budowlanego, a największym szczęściem jest dostać nowe elektronarzędzie. Tutoriale tworzę z perfekcyjnym manicurem.
Simple Share Buttons