O mnie

Po co ja to wszystko robię?

„Witaj Kasiu!

Znowu mnie zmotywowałaś do stworzenia czegoś pięknego. Jak to dobrze,że trafiłam na twojego bloga, bo teraz mogę wykonywać swoje DIY omijając metodę prób i błędów, bo tu jest wszystko podane jak na tacy :)”
 
 
Takiego oto cudownego e-maila dostałam wczoraj na walentynki od Agnieszki. Muszę Wam całego go zacytować:
 
„Witaj Kasiu!

Znowu mnie zmotywowałaś do stworzenia czegoś pięknego. Jak to dobrze, że trafiłam na twojego bloga, bo teraz mogę wykonywać swoje DIY omijając metodę prób i błędów, bo tu jest wszystko podane jak na tacy :)
W załączniku przesyłam zdjęcia róż, zdążyłam je zrobić na walentynki. Mój ,,stary” będzie zadowolony jak wróci do domu, bo on lubi zapalać świeczki w domu. Wosk z czerwonych tea light się nie nadawał, więc trafił do słoika z knotem, a do róż użyłam starej świeczki adwentowej. Pierwsze dwie róże wyszły mi byle jak, ale następne były coraz lepsze, z resztą z daleka nie widać… Jeszcze na zdjęciu sówka którą uszyłam wg twojej stronki.”
 
Zdjęcia od Agnieszki:
 
 
Teraz wrócę do tytułu „Po co ja to wszystko robię?”. Właśnie po to, żeby zainspirować do działania, pokazać sposób na kreatywne spędzanie czasu, zrobić coś z niczego i dobrze się przy tym bawić. Taki był cel założenia tego bloga. Kiedy po raz setny znajomi prosili mnie o wykonanie dla nich jakiejś dekoracji, powiedziałam „zróbcie sami”, usłyszałam odpowiedź, że niewiedzą jak. Wtedy właśnie zapaliła mi się żarówka, że pewnie dużo osób nie wiem jak się za coś zabrać. Akurat byłam w okresie, że nie wiedziałam co chcę dalej w życiu robić. Rzuciłam nudną pracę biurową, potem prowadziłam salon telefonii komórkowej i świetnie się sprawdzałam w roli szefa, ale ta praca była nudna, rutynowa, przewidywalna. Wtedy stwierdziliśmy z mężem, że sprzedajemy salon i lepiej mieć mniej, ale znaleźć coś dla mnie bardziej pasjonującego.
Blog był na początku formą zabicia nudy i zbyt dużej ilości czasu. Byłam zaskoczona, że ktoś go czyta. Dzięki Wam czytelnikom, fanom DIY, rozwijam bloga i siebie codziennie. Jest on moją pracą, kreatywną pracą. Tworzę różne tutoriale nie z myślą o sobie, mi te wszystkie rzeczy nie są potrzebne :), ale robię to dla Was. Chcę, aby blog był ciekawy, każdy mógł z niego korzystać, naśladować i zrobić coś dla siebie. Dostaję sporo e-maili od Was i na każdy staram się odpisać. Bardzo mnie cieszą. Wiele osób jest na fanpage FB Twoje DIY i tam mamy codzienny kontakt i to jest bardzo miłe, jak można Was zainspirować, wymieniać uwagi, pośmiać się.
 
Dzisiaj to ja chcę Wam podziękować, że jesteście, czytacie, korzystacie, a ja codziennie wstaję z werwą i ochotą, aby zmajstrować coś nowego i czymś Was zaskoczyć.
 
Jeszcze wielkie dzięki dla Agnieszki M., która do mnie pisze takie cudowne e-maile i podsyła zdjęcia wykonanych diy, które widziała na blogu. Buziak Aga! To dzięki Tobie taki wyznaniowy post powstał :).
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jeszcze szybkie wyniki zabawy „Walentynki w kratkę”. Niesamowicie trudno było wybrać mi najlepszy komentarz, ale dwa mnie złapały za serce i dlatego będzie jeszcze nagroda pocieszenia.
 
Tadadam.
 
Zestaw w kratkę otrzymuje Diriee
 
Miłość to świadomy akt woli, dobrowolna rezygnacja z „JA” na rzecz „MY”. Prawdziwa miłość nie jest pamiętliwa, nie zazdrości i szybko wybacza. Prawdziwa miłość skupia się na dobrych rzeczach, dostrzega pozytywy i radości i szybko zapomina o smutkach i negatywach. Prawdziwa miłość skupia się na zaletach i nie zawraca sobie głowy wadami. Dzięki niej w pochmurny dzień rozgrzewa Cię jej ciepło, stłuczone kolana przestają boleć, a każde niepowodzenie zamienia się w pozytywny wniosek na przyszłość. Prawdziwa miłość sprawia, że wzrastasz, bo potrafisz tak kochać i może sprawić, że też jesteś tak kochany/kochana.

Prawdziwa miłość jest świadomym uczuciem, trzeba nad nią pracować i dbać, by kwitła i była równie mocna teraz, jak i za 20 lat.
Pozdrawiam i w kolejce konkursowej się ustawiam :)”

 
 
Dodatkowo chciałam wyróżnić komentarz Nationalka
 
„Jestem jeszcze dzieckiem, nie wiem czym jest miłość wobec jednej najukochańszej osoby. Ale myślę, że to coś pięknego. Kiedy zachorowała moja babcia, na własne oczy zobaczyłam tę najprawdziwszą miłość, nie taką jak w filmach, nie taką jak w piosenkach, książkach, wierszach… tendencyjne love story. Wzruszające, kiedy dwie starsze osoby rozmawiają ze sobą, kiedy on siedzi przy jej łóżku szpitalnym, trzyma ją za rękę, opowiada, co zrobią razem, kiedy jego ukochana wróci do domu, chociaż wie, że do tego nie dojdzie, kiedy podaje jej leki, kiedy przy niej jest silny i uśmiechnięty, a po powrocie do domu płacze godzinami w zamkniętej łazience, kiedy mimo choroby nie traci miłości, kiedy jest z nią do ostatniej chwili. Do końca. I nie może o niej zapomnieć, bo wie, że to była miłość jego życia, chociaż bywało różnie. Moim zdaniem to jest najpiękniejszy aspekt miłości : szczera, prawdziwa, bez makijażu, ubrań z pokazów mody, realna, niekiedy trudna, ale do samego końca… „
 
Nationalku wyślę Ci moje ostatnie rękodzieło „Serce z gwiazdkami”
 
Gratuluję dziewczynom i poproszę o adresy do przesyłki na e-mail kasiadiy@gmail.com.
 
Podziel się...
0
Kasia Ogórek
Mówią o mnie polska Martha Stewart. Cieszy mnie to co robię na co dzień i żyję ze swojej pasji. Jestem kobietą zaradną i żadnej pracy się nie boję. Na zakupy chodzę do marketu budowlanego, a największym szczęściem jest dostać nowe elektronarzędzie. Tutoriale tworzę z perfekcyjnym manicurem.
Simple Share Buttons