recenzja

Pomocnik Pani Domu – recenzja Multicooker Redmond

Prowadzenie domu to niełatwa sprawa, a jeszcze jak się w nim pracuje, to obowiązki zawodowe często mieszają się z tymi domowymi i czasami jak wstaję, to nie wiem, czy najpierw ogarniać dom, czy siadać do pracy. Z gotowaniem obiadów mam jeszcze gorzej. Po prostu czasami zapominam, że coś wstawiłam, bo tak intensywnie zajęłam się tworzeniem kolejnego pomysłu DIY.

Obiady w moim domu muszą być na czas, bo to jest jedyny posiłek, który od lat jemy razem całą rodziną. Potem znowu wszyscy rozchodzą się do swoich zajęć. Chłopcy na treningi, ja ogarniam internety, mąż dowozi dzieci na zajęcia i dba o zaopatrzenie.

Ciągle jestem pod presją gotowania na czas i wymyślania potraw, które będą smakowały całej naszej czwórce, a po 16 latach prowadzenia domu, wydaje mi się, że już wszystko ugotowałam i nam się przejadło. Nagle dojrzałam światełko w tunelu. Poznałam Multicookera Redmond i bardzo się polubiliśmy.

Multicookre redmond

Gdzieś tam obiła mi się nazwa “multicooker” i czułam zainteresowanie takim wielofunkcyjnym urządzeniem. Jednak nie spodziewałam się, że jedno urządzenie może zrobić tyle rzeczy. Multicooker Redmond RMC-151E mieszka ze mną już kilka tygodni, a ja nadal nie sprawdziłam wszystkich funkcji, chociaż się starałam.

Multicooker to urządzenie, które zastępuje inne drobne AGD jak szybkowar, kombiwar i parowar. Oczywiście to nie koniec, bo to urządzenie działa jak frytkownica, wyparzacz, jogurtownica, urządzenie do wypieku chleba itd. W zasadzie u mnie zaczęło się od parowaru, bo ciągle chciałam gotować na parze, kilka razy już w sklepie szłam do kasy z tym urządzeniem, ale wtedy mi się przypominało, że już nie mam gdzie takiego AGD schować i rezygnowałam z zakupu. Przecież moja mała kuchnia już się nie powiększy, a i tak jest maksymalnie wykorzystana. 

O dziwo, Multicooker Redmond RMC-151E jest fajnych kształtów i udało mi się go wcisnąć na jedną z półek, a porównując do frytkownicy, czy parownicy, to by mi się nie udało, bo są dużo wyższe i większe.

W zestawie jest:

– miska 5 litrowa,

– 4 słoiczki do jogurtu,

– szczypce do wyjmowania misy z gorącego urządzenia,

– sitko do gotowania na parze,

– koszyk do smażenia w oleju,

– uchwyt na łyżki i łyżkę, szklanka z podziałkę,

– książka kucharska, a w niej 100 przepisów. Ten dodatek bardzo mi się podoba, bo już potrzebna mi była pomoc w wymyślaniu potraw. 

Ja dodatkowo dobrałam drugą miskę i pokrywkę, więc mogę całą miskę wstawić do lodówki.

Multicooker redmond

Zaczęłam od gotowania na parze, bo ono mnie najbardziej interesowało. Przygotowałam pierś z kurczaka, ziemniaczki, marchewkę i fasolkę. Nalałam trochę wody do misy i włożyłam sitko do Multicookera.

Multicooker redmond1

Po 30 minutach urządzenie zadzwoniło i danie było gotowe. Cała rodzina próbowała i mlaskała, a pierś z kurczaka na parze już wpisałam na listę naszych obiadów. Plusy są takie, że użyłam jednego garnka, ziemniaki mi nie wykipiały i nie musiałam ich pilnować, a marchewkę i fasolkę zrobiłam razem. Kurczak był miękki i soczysty. 

Gotowanie na parze

Gotowanie na parze to jednak było łatwe zadanie. Spróbowałam zrobić leczo. Danie jednogarnkowe, ale w zwykłym garnku trzeba mieszać i pilnować, czy coś się nie przypali i dolewać wody. Każda funkcja multicookera ma swój program, więc bardzo łatwo nastawić urządzenie. Włączyłam odpowiedni program, trochę oleju na początek wrzuciłam cebulkę, a za chwilę kiełbaskę i warzywa. Czas 1 godzina. 

Multicooker redmond 2

Urządzenie było zamknięte, więc nie widziałam co tam się działo i nie podglądałam, bo chciałam się przekonać czy wyjdzie, jak powinno. Leczo wyszło wyśmienicie i świetnie się udusiło we własnym sosie. Nawet nie musiałam go zagęszczać, bo warzywa doskonale się rozgotowały. Najlepsze jest to, że przez tę godzinę nawet nie zajrzałam do kuchni. Robiłam swoje w pokoju obok.

Multicooker redmond 3

Między tymi daniami jednego dnia mój nastolatek sam zrobił frytki. Jakoś wyjątkowo się nie bałam, że zrzuci garnek z gorącym olejem z gazu. Sitko ułatwia wyjęcie ziemniaków z oleju, a frytki wyszły bardzo chrupiące. 

Na koniec zostawiłam sobie pieczenie ciasta. Zrobiłam chlebek bananowy, czyli coś idealnego na deser. Sama ciekawa byłam czy wyjdzie. 

Multicooker redmond 4

Godzina minęła i ciasto gotowe. Tym mnie multicooker kupił, bo będę go zabierać ze sobą na wakacje do domku letniskowego. Tam nie mam piekarnika i nie mogłam nic upiec, zrobić pizzy. Teraz wezmę jedno niewielkie urządzenie i przez całe wakacje będę mogła gotować i piec to, co lubimy. Jak mnie to cieszy. Problem rozwiązany. 

Multicooker redmond 5

Multicooker Redmond RMC-151E absolutnie mnie do siebie przekonał. Jestem zachwycona jego możliwościami, prostotą w działaniu i tym, że oszczędza mi pilnowania potraw.

Jednak ja się tak łatwo nie daję omamić, więc zadałam sobie pytanie: Ile takie urządzenie zużywa prądu i czy opłaca się go używać zamiast piekarnika? Sprawdziłam, że mój piekarnik pobiera 3100 Wat na godzinę, a Multicooker 950W. Ta matematyka mnie utwierdziła w przekonaniu, że Multicooker Redmond jest idealnym pomocnikiem Pani Domu. Ugotuje, upiecze, usmaży i jeszcze zaoszczędzimy. 

 

Przerywnik

Wpis przygotowałam dzięki firmie Redmond.

Podziel się...
0
Kasia Ogórek
Mówią o mnie polska Martha Stewart. Cieszy mnie to co robię na co dzień i żyję ze swojej pasji. Jestem kobietą zaradną i żadnej pracy się nie boję. Na zakupy chodzę do marketu budowlanego, a największym szczęściem jest dostać nowe elektronarzędzie. Tutoriale tworzę z perfekcyjnym manicurem.

16 komentarzy

  1. To urządzenie to coś dla mnie. Nie na widzę gotować i ciągle w domu słychać “co dziś na obiad”

    Zakochałam się miłością wielką i dziś informuje Męża, że chcę taki cud :)) Myślałam,że cena będzie z kosmosu, wszak na takie cacko za kilka tysiaków mnie nie stać, ale to jaką cenę na stronie zobaczyłam ?! szok szok szok. Już się cieszę i nie odpuszczę zakupu. Dziękuje Tobie i Firmie Redmond za ten wpis :)) Jeszcze miesiąc może dwa ale do Mikołąja na pewno bedzie mój ;)

    1. O tak ja też ciągle słyszę “co na obiad?” nie długo będę mordować za to zdanie. Jakby takie urządzenie kosztowało parę ciężko zarobionych tysięcy, to też w życiu bym go nie kupiła. Wolałabym tradycyjnie się męczyć.
      To trzymam kciuki, aby Mikołaj przyniósł multicooker.

      1. O tak! Ja lada chwila będę się urządzała w swoim domu i taki sprzęt byłby spełnieniem jednego z moich kuchennych marzeń. Ciekawe co na to mąż…jeszcze o niczym nie wie;) Na jego liście zakupów są teraz tylko żarówki, kontakty i takie tam…

  2. A jak to jest z ilością? Chodzi mi o to, czy jednorazowo wrzucając wszystko do miski jest to porcja wystarczająca na obiad dla 2-3 osobowej rodziny?

    1. Leczo przygotowałam dla naszej 4 osobowej (a u mnie 3 rosłych Panów i ja) rodzinki i jeszcze zostały dwie porcje na kolację, więc 3 osobowa rodzina będzie miała dwa obiady.
      Miska jest 5 litrowa, więc to spory garnek.

Leave a Response

Simple Share Buttons